Teza 1. Toksyczność nie jest cechą człowieka – jest objawem systemu.
Toksyczność to pole objawowe – dowód na to, że infrastruktura intelektualno-mentalna zespołu uległa degradacji, a drogi od posiadanej wiedzy do odpowiedzialnych decyzji zostały zablokowane przez lęk, plemienne układy i fałszywy konsensus.
Kiedy w zespole coś zaczyna nie działać – narasta napięcie, spada efektywność, ludzie odmawiają współpracy lub zaczynają działać przeciwko sobie – pierwszym odruchem jest szukanie osoby, która za to odpowiada. Ten odruch jest głęboko zakorzeniony i zrozumiały. Maszyna się psuje, więc szukamy uszkodzonego elementu. Problem polega na tym, że zespół nie jest maszyną, a ludzie nie są częściami zamiennymi.
W ujęciu 3iM toksyczność nie jest cechą biologiczną, którą pracownik przynosi do firmy w teczce. Jest objawem. Ostatecznym, widocznym dowodem na to, że infrastruktura intelektualno-mentalna zespołu uległa degradacji – że drogi od posiadanej wiedzy do odpowiedzialnych decyzji zostały zablokowane. Przez co? Przez lęk przed mówieniem prawdy. Przez plemienne układy, które decydują, czyja racja ma znaczenie. Przez fałszywy konsensus, który zamraża rozmowę zanim wyczerpie swój sens poznawczy.
Gdy te blokady narastają wystarczająco długo, człowiek zaczyna zachowywać się w sposób, który otoczenie opisuje jako „trudny”, „agresywny”, „toksyczny”. Ale to nie jest portret psychologiczny tej osoby. To jest portret systemu, w którym ta osoba próbuje funkcjonować.
Dlatego pytanie 3iM nie brzmi: „kto jest toksyczny?”. Brzmi: „jaki mechanizm sprawił, że to zachowanie stało się możliwe, opłacalne lub niewidzialne?”
.