Z własnego notatnika trenera i wykładowcy
My już to zrobiliśmy
Kiedy omawiam niektóre z syndromów ludzie zwracają uwagę na to, że oni je też zauważyli i zmienili.
Omawiam Syndrom Plemienności przejawiający się w tym, że dzieli się ludzi na swoich i na obcych. Mówią na to, że u nich była klika, która wykryli i zlikwidowali. Wspominają o tym z dumą, gdyż w klice byli przedstawiciele wszystkich bez mała poziomów zarządzania. A pomimo tego udało się pozbyć tego wrzodu. Kiedy przychodzi co do czego, badamy sposób myślenia, to się okazuje, że ludzie dzielą się na tych, którzy byli za klika i tych przeciwko niej. Podział taki uważają za sprawiedliwy, uzasadniony i respektowanie go traktują jako wyraz swego rodzaju sprawiedliwości dziejowej.
W firmie nadal funkcjonuje zasada uznaniowego oceniania rezultatów pracy. Nie ma jawnych kryteriów pozwalających na obiektywna ocenę danego produktu czy jest on dobry czy nie. Preferuje się tych, którzy przyczynili się do zwalczenia kliki. Gorzej oceniani są pozostali. Najgorzej – dawni sympatycy kliki. Dlaczego tak jest? Dlaczego ludzie nie widzą tego, że tkwią w formule” zamienił stryjek siekierkę na kijek?”
Przyczyna jest jedna: Zespół nie podjął tematu sposobów myślenia. Zajął się kliką, jako zjawiskiem. Zlikwidował klikę fizycznie. Nie zwrócono uwagi na fakt, że obecności kliki sprzyjał sposób myślenia mocno zakorzeniony w zespole, a oparty na dzieleniu ludzi na swoich i obcych. Nadal ich się tak dzieli.
